Poszukiwanie własnego stylu



Ponieważ zaczęłam już nawiązywać trochę do szeroko rozumianego pojęcia styl, to chciałabym kontynuować ten temat.

Będąc w liceum zawsze myślałam, że umiem jakoś tam siebie wyrażac i pokazywać swoją postawą i wyglądem, jaki mam generalnie sposób na życie. Jednak tak naprawdę dopiero z perspektywy czasu odkryłam, że byłam "każdym" tzn. naprawdę niczym, ale to niczym się nie wyróżniałam.
Gdy była moda na leginsy pod sukienkę, nosiłam leginsy, jak była moda na wielkie kolczyki, nosiłam wielkie kolczyki - po prostu kupowałam w sklepie, to co często widziałam na ulicy i w miarę mi się podobało. To samo odnosiło się do muzyki - słuchałam tego, co było najwygodniejsze - tzn. najbardziej dostępne, samo wchodziło w ucho i zmuszało cię do polubienia.

Może tylko moje poglądy na świat były bardziej niezależne, ale i tak nie umiałam ich zbyt głośno wyrażać - to niestety nadal się nie zmieniło...

Dopiero niedawno, nie wiem, co było tym głównym impulsem, postanowiłam coś z tym zrobić, postanowiłam dłużej nie ściskać się w tej masce, którą tam kiedyś przybrałam, aby każdemu się przypodobać. Chyba zaczęło się od muzyki - i tu właśnie pierwsze skrzypce odgrywa Paramore! To właśnie dzięki tej muzyce, która teraz ( dla mnie niestety ) robi się coraz bardziej popularna, odkryłam inne podejście do świata i mimo że wiele osób twierdzi, że od tego czasu zaczęłam wyglądać jak gimnazjalistka, to naprawdę mi to nie przeszkadza, bo jeśli dzięki temu mogę się czuć prawdziwą osobą, to czemu nie? Może jeszcze nie dojrzałam wystarczająco do tego, żeby wyglądać i zachowywać się adekwatnie do wieku oraz mieć takie zainteresowania...

Temat będę kontynuować, ale teraz muszę pędzić do domu, a potem na spotkanie, także pozdrawiam te dwie osoby, które może tu zajrzą :P ;)

i jeszcze zdjęcie na koniec, bo było o Paramore




daga 2010-02-04 13:07:56
skomentuj (0)